Podczas gdy wielu trenerów piłkarskich przygotowuje się do sezonu z odważnymi prognozami i rozbudowanymi strategiami, szkoleniowiec Cracovii wybiera znacznie bardziej powściągliwe podejście. Zamiast nakreślać ambitne cele, postanowił działać krok po kroku – nie patrząc zbyt daleko w przyszłość. Dla niego, w tym momencie, tworzenie wielkich planów po prostu nie ma sensu.
Jak sam przyznał: „To nie byłoby produktywne”. To krótkie, ale wymowne stwierdzenie wiele mówi o jego podejściu. Zamiast ulegać medialnemu szumowi czy spekulacjom, koncentruje się na tym, co drużyna może kontrolować tu i teraz. Trener zdaje sobie sprawę, że piłka nożna bywa nieprzewidywalna – kontuzje, spadki formy czy zmieniająca się sytuacja w lidze mogą zniweczyć nawet najlepiej przemyślane plany.
Unikając wygórowanych oczekiwań, daje swoim zawodnikom przestrzeń do naturalnego rozwoju. Każdy mecz staje się elementem budowy drużyny, a nie próbą realizacji odległego celu. Takie podejście zdejmuje presję z zespołu i pozwala skupić się na codziennym postępie, a nie na przyszłości, która jeszcze nie nadeszła.
Choć jego strategia może nie trafiać na pierwsze strony gazet, kryje się w niej cicha mądrość. Sezon piłkarski to długa i często chaotyczna droga. Trenerzy, którzy pozostają przy ziemi i potrafią dostosować się do zmieniającej się rzeczywistości, zwykle wychodzą z tego silniejsi – niekoniecznie z pucharami, ale z bardziej zgranym i odpornym zespołem.
Decydując się na powściągliwość i rezygnując z dalekosiężnych marzeń, trener Cracovii może tworzyć najlepsze warunki do stabilnego, przemyślanego rozwoju. Jego strategia nie opiera się na głośnych deklaracjach, lecz na dyscyplinie i świadomości zmienności piłkarskiego świata.
Leave a Reply