Raków Częstochowa oficjalnie zaprezentował nowego szkoleniowca – Łukasza Tomczyka. Podczas tej samej konferencji prasowej głos zabrał także właściciel klubu, Michał Świerczewski, który szeroko odniósł się do głośnych negocjacji z Legią Warszawa dotyczących Marka Papszuna. Jego wypowiedź rzuciła nowe światło na przebieg rozmów i przyczyny braku porozumienia na wczesnym etapie.
Świerczewski podkreślił, że z perspektywy czasu wiele spraw można było przeprowadzić sprawniej i w sposób, który zostałby lepiej odebrany przez opinię publiczną. Zaznaczył jednak, że na przebieg negocjacji wpłynęło wiele czynników, które dopiero po czasie dało się w pełni uporządkować. Właściciel Rakowa otwarcie przyznał, że również po stronie klubu nie wszystkie decyzje były idealne, choć nie ma w zwyczaju triumfować nad błędami rywali.
Kluczowym problemem okazały się kwestie finansowe. Jak zaznaczył Świerczewski, Legia nie była gotowa spełnić oczekiwań Rakowa pod względem kwoty odstępnego. Gdyby strony szybko doszły do porozumienia finansowego, temat mógł zostać zamknięty w krótkim czasie. Zdaniem właściciela „Medalików” taka strategia ze strony warszawskiego klubu nie była najlepszym możliwym ruchem i mogła odbić się także na wynikach sportowych Legii.
Propozycje przedstawione przez stołeczny klub – oparte głównie na wysokich premiach za przyszłe osiągnięcia trenera – wywołały duże poruszenie w całym piłkarskim środowisku. W tej sytuacji trudno było oczekiwać, że Raków od razu zaakceptuje takie warunki. Ostatecznie jednak, jak to często bywa w futbolu, doszło do zmiany otoczenia i Marek Papszun trafił na Łazienkowską.
Sprawa ta jeszcze długo będzie przywoływana jako przykład skomplikowanych negocjacji na linii kluby Ekstraklasy. Jednocześnie Raków rozpoczyna nowy rozdział z Łukaszem Tomczykiem na ławce trenerskiej, a emocje związane z odejściem Papszuna powoli ustępują miejsca sportowej rzeczywistości.
Leave a Reply